Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

PL czyli Przekleństwo

wtorek, 29 stycznia 2008 12:23
Czy Polska jest przeklęta, czy tylko źle rządzona? W sumie jaka to różnica - złe rządy to najgorsze przekleństwo. Właściwie w Polsce nie mamy rządu, mamy Tuska, a reszta to przystawki. Tusk dwoi się i troi. Spotyka się, rozmawia, debatuje, odpowiada na pytania żurnalistów, potem znowu spotyka się, rozmawia, debatuje... Pożytek z tego przynajmniej taki, że nie podejmuje decyzji. Ja wiem, to marna pociecha, bo co to za rząd (nawet jednoosobowy), który nie rządzi? To właśnie ten rząd, który sobie 100 dni temu wybrali Polacy.
Polacy są mądrym narodem. Wybierając rząd, który nie rządzi, dokonali rzeczy niezwykłej - wcielili w czyn ideę demokracji totalnej, w której władza robi to, czego się od niej wymaga. Wymaga się podwyżek dla celników - są podwyżki. Wymaga się niezbudowania obwodnicy Rospudy - obwodnica jest niezbudowana. Wymaga się niepodejmowania kontrowersyjnych tematów w stosunkach międzynarodowych - i są one niepodejmowane. Jest pięknie, spokojnie, media transmitują na żywo kolejny wielogodzinny "szczyt", z którego nie wynika kompletnie nic, bo też nikt tego nie wymaga od rządu.

Ale ten rząd idzie dalej w dziele krzewienia demokracji totalnej. On także nie robi tego, czego się od niego wymaga. To już wyższa matematyka politycznego (postpolitycznego) marketingu, w której forsowanie własnych rozwiązań zostało zastąpione jedną wielką debatą o rozwiązaniach, o pakiecie rozwiązań, szeregu rozwiązań, całej serii, a nawet całej księdze rozwiązań.
Jestem przekonany, że powinniśmy być wdzięczni naszemu rządowi za te pouczające 100 dni nierządzenia. Aż strach pomyśleć, co się z nami stanie, jeśli kiedyś znowu wrócą czasy brutalnego rządzenia.

komentarze (2) | dodaj komentarz

Żałobny show

piątek, 25 stycznia 2008 11:13
Po katastrofie wojskowej CASY prezydent i premier ruszyli w coś w rodzaju wyścigu kto jest większym żałobnikiem. Kaczyński wydał rozporządzenie o żałobie narodowej - Tusk zaapelował o minutę ciszy w piątkowe południe.
Obaj rzecz jasna pojawili się na miejscu wypadku. Tutaj Tusk okazał się wyraźnie szybszy, ale tylko dlatego, że był akurat w Polsce, a Kaczyński musiał przerywac wizytę w Chorwacji.
Politycy jak jeden mąż składają kondolencje i zapewniają o swoim współczuciu dla rodzin ofiar. Wyjątkowo aktywny jest Janusz Zemke, który zalicza wszystkie możliwe programy telewizyjne i radiowe. Jak doniół mi kolega, widział Zemkego na dwóch kanałach jednocześnie, przy czym każdy z nich szedł rzekomo na żywo. Byłby to dowód, że Zemke zna się nie tylko na ubeckich emeryturach, ale i na teleportacji.
Centrala daje przykład jak żałobę okazywać, a teren chyżo "trynd" podchwytuje i "księgi kondolencyjne" w urzędach wykłada. Ot, samonapędzająca się pseudożałobna głupawka.
Szczerze mówiąc rzygać mi się już chce na widok kolejnego sztywniaka dukającego "wyrazy współczucia". Co jak co, ale celebra wychodzi naszym politykom znakomicie. Gorzej z podejmowaniem właściwych decyzji. Dlaczego żadnemu geniuszowi z MON-u nie przyszło do głowy, żeby nie wsadzać "kwiat polskiego lotnictwa" do jednego samolotu? Nie można ciągle liczyć na geniusz naszych pilotów.
Jest coś już nie tylko niesmacznego, ale wręcz ohydnego w korzystaniu z cudzego nieszczęścia w kreowaniu swego medialnego wizerunku. Wkrótce można spodziewać się żałoby narodowej po każdym większym wypadku, a "dnia radości" po każdym skoku w sondażach poparcia.

komentarze (1) | dodaj komentarz

Lewica - plewica

niedziela, 20 stycznia 2008 14:25
Jak mantrę powtarza się, że "lewica jest Polsce potrzebna". Piszą tak nawet prawicowi komentatorzy, za których w tym miejscu chciałbym serdecznie przeprosić. Otóż ja uważam, że lewica jest niepotrzebna, nie tylko w Polsce, ale i w ogóle. Lewica jest zbędna z jednego, zasadniczego powodu: mianowicie szkodzi człowiekowi.
Wszędzie tam, gdzie do władzy doszła lewica, wkrótce rosną ceny, a siła nabywcza pieniądza maleje. Państwo wpieprza się we wszystko, urzędników przybywa w postępie geometrycznym, a koncesje, zezwolenia i inne draństwo skutecznie dławi prywatną inicjatywę. Zamiast wolności gospodarczej lewica oferuje ludziom "wolności obyczajowe": aborcję na życzenie, śluby gejów, antykoncepcję dla przedszkolaków, pornografię na wyciągnięcie ręki. Lewica nie byłaby lewicą, gdyby nie wskazała ludziom wroga. Wrogiem tym jest wszystko to, co zagraża jej hegemonii, co stawia człowiekowi wymagania, a nie robi z niego bezradną mameję na garnuszku państwa.
Wrogami największymi są wolny rynek i Kościół. Wolny rynek - bo tam, gdzie ludzie mogą bogacić się korzystając ze swoich zdolności i zaradności, tam urzędasy i związkowcy (lewicowi z zasady) nie mają nic do gadania. Kościół - bo nadaje moralne ramy człowieczej egzystencji, ukazując cały fałsz zawarty w sztandarowym haśle lewicy: "wolność, równość, braterstwo". Każda z tych trzech idei została przez lewicę skompromitowana choćby przez ludobójstwo popełnione w imię zaprowadzania lewicowego porządku świata i przez tzw. rewolucję seksualną lat 60., która doprowadziła do niespotykanej dotąd w dziejach degrengolady moralnej sfery publicznej.
Jasne, że w krótkim wpisie blogowym nie wyczerpię problematyki zbędności i szkodliwości lewicy. Chętnie natomiast odpowiem na pytania i uwagi w tej kwestii.

komentarze (15) | dodaj komentarz

Czy idea może upaść?

czwartek, 17 stycznia 2008 10:52
Profesor Paweł Śpiewak ogłosił w "Super Expressie" upadek idei IV RP. W skrócie mówiąc: ludzie chcą teraz poprawiać swój byt materialny, a nie emocjonować się takimi "igrzyskami", jak lustracja czy dekomunizacja. Ideę IV RP skompromitowały ostatnie dwa lata "nieustannej walki i kłótni".
Hm, zastanawiam się czy profesor Śpiewak udaje, czy naprawdę sądzi, że społeczeństwo można zredukować do zbioru konsumentów, których aspiracje ograniczają się do kupna nowego samochodu i spłacenia mieszkania? Gdyby tak było, państwem w zasadzie mogliby kierować menedżerowie gospodarczy, a polityka zostałaby zastąpiona ekonomią. Marzenie liberała... A tak naprawdę wstęp do zniewolenia człowieka, uczynienia z niego pozycji w bilansie kwartalnym.
Tylko że oprócz równych dróg, wielkich sklepów i szybkich kolei ludzie chcą też mieć zaspokojone potrzeby niematerialne, wśród nich jedną z najważniejszych jest społeczne poczucie sprawiedliwości. Na to zapotrzebowanie odpowiadała idea IV RP z jej naczelnym postulatem rewolucji moralnej.
Idea IV RP została skompromitowana, zgoda. Ale w społeczeństwie wciąż utrzymuje się wysokie poparcie dla niej, co jest najlepszym dowodem na to, że trwa i prędzej czy później znowu upomni się o realizację.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pogoda dla antyklerykałów

poniedziałek, 14 stycznia 2008 12:01
Zabójstwo księdza redemptorysty (i jego gospodyni) w Serbach na Dolnym Śląsku miało najpewniej motyw rabunkowy, podobnie jak morderstwo księżej gospodyni w niedalekim Ciosańcu. W obu przypadkach skradziono "skarby" w rodzaju dziesięcioletniego samochodu i odtwarzacza mp3.
Nasze społeczeństwo jest społeczeństwem wierzącym. Wierzy na przykład w to, że księża katoliccy opływają w bogactwo. Którego - żeby dopełnić obrazu zepsucia - dorobili się na krzywdzie klepiących biedę parafian. Przypomina to niegdysiejszą wiarę w to, że Żydzi mordują dzieci dla krwi na macę. Efektem były pogromy ludności żydowskiej. Dzisiaj - napady rabunkowe i zabójstwa księży, do których dochodzi przynajmniej kilka razy w roku. Wiem, wiem - skala nie ta, ale też i żyjemy na szczęście nie w kraju totalitarnym, może tylko totalnie niefajnym.
Tę wiarę, a właściwie te zabobony trzeba wszak w narodzie podsycać, żeby broń Boże nie zaczął rozumować racjonalnie, to znaczy na podstawie faktów, a nie plotek. Od lat (co najmniej od lat czterdziestych XX wieku) w dziele tym niezrównana pozostaje formacja zwana obecnie "lewicą", choć właściwsza jest tu nazwa jeszcze przedwojenna - bolszewia. Największa obecnie ideolożka bolszewii Joanna Senyszyn, posłanka, zbluzgała na swoim blogu Kościół za wszystkie złe postępki, jakie przyszły jej do oświeconego mózgu.
Ale nie tylko ona bieży w postępowym pochodzie bolszewii. Bo i Platforma Obywatelska, ta partia cnót wszelakich, od dawna głosi potrzebę "załatwienia Radia Maryja" i wprowadzenia w miejsce katolicyzmu tworu zwanego "katolicyzmem łagiewnickim". Ma się on do katolicyzmu tak jak demokracja ludowa do demokracji. Dobry katolik to taki, co jada obiady z kardynałem Dziwiszem, jest za aborcją i zapłodnieniem in vitro, a dekalog traktuje jak kartę dań w restauracji - wybiera z niego to, co mu pasuje, po czym go odkłada. Zły to taki, co do poduszki słucha "Rozmów niedokończonych", klepie zdrowaśki i popełnia zbrodnię politycznej niepoprawności.
Swoją drogą myliłem się w ocenie PO jako partii bezideowej. Po kilku miesiącach jej rządzenia widać, że tą ideą jest zapędzenie katolików do kruchty i spacyfikowanie "moherów" poprzez odebranie im jedynego kanału, przez który mogą wyrażać swoje opinie - tj. Radia Maryja. A że gdzie drwa rabią tam wióry lecą? No cóż, takie są koszty zastępowania Kościoła własnym, postępowym kościółkiem. Pewnie jeszcze niejeden pleban i niejeden "moher" przekona się o tym na własnej skórze. Wiadomo - chrześcijanie choć ich tylu, niewiele mogą - mogą najwyżej ogłosić swoich nowych błogosławionych i świętych męczenników. Niech sobie wybierają, byleby się do rządzenia nie wtrącali.

komentarze (0) | dodaj komentarz

 12  »

sobota, 20 marca 2010

Licznik odwiedzin: 179521

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Nie wierzę w polityczne cuda. Wierzę w politykę jako walkę o treść, nie o formę.

O mnie

Nazywam się Jarosław Jakubowski. Urodziłem się 6 marca 1974 roku w Bydgoszczy. Jestem absolwentem tamtejszego VI LO. Studiowałem budownictwo i politologię. Pracuję jako dziennikarz. Wydałem siedem książek z wierszami: "Wada wymowy", "Kamyki", "Marta", "Wyznania ulicznego sprzedawcy owoców", "Wszyscy obecni", "Pseudo", "Ojcostych". Za "Pseudo" dostałem Złotą Strzałę Łuczniczki - nagrodę za Bydgoską Książkę Roku 2007. Ostatnio opublikowałem pierwszą książkę prozatorską pt. "Slajdy". W 2007 roku Laboratorium Dramatu Tadeusza Słobodzianka zorganizowało czytanie mojej debiutanckiej sztuki pt. "Dom matki", w roku 2010 moja sztuka pt. "Życie" zdobyła I nagrodę w konkursie łódzkiego Teatru Powszechnego na polską komedię współczesną. Jestem współpracownikiem dwumiesięcznika literackiego "Topos". Należę do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Od stycznia 2009 kieruję bydgoskim oddziałem SPP. Mieszkam w Koronowie.

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 24.02.2010 10:08:33
  • autor: Jaro
  • treść: Michał nie chcę już ...

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 30.12.2009 13:54:02
  • autor: Jarosław
  • punkty: 100
  • treść: Dziękuję za wszystki...