Stan wojenny, stan umysłu
piątek,
14 grudnia 2007
10:01
Skocz do komentarzyPrzepraszam za te gluty, które pojawiły się zamiast wpisów, ale wczoraj Szanowna WP nie chciała przyjmować moich elukubracji. Napisałem felieton o Niesiołowskim i Schetynie, którzy w wywiadach radiowych orzekli, że stan wojenny to w sumie smutne wydarzenie, ale nie na tyle, żeby go obchodzić itd. Napisałem, wrzuciłem - po czym tekst rozpłynął się w próżni.
I dobrze, bo już dobę później ekscesy obu ziutków z PO wydają się li tylko wybrykami przedszkolaków.
Obchody wybuchu wojny polsko-jaruzelskiej, czy raczej jaruzelsko-polskiej stały się okazją do różnych inicjatyw, bardziej lub mniej ciekawych. Widziałem inscenizację historyczną przygotowaną przez młodzież III LO z Bydgoszczy. Dziewczyny grały zomowców, ich kolega prezentował pełny ekwipunek "bijącego serca partii". Wyszło trochę siermiężnie, ale mimo wszystko wzruszająco, bo widać było, że młodzież wie w jakiej sprawie występuje. Na spotkanie zaproszono Pawła Cieślewicza, brata zamordowanego przez zomoli Wojtka Cieślewicza, studenta z Kcyni. Zatłukli go 13 lutego 82 roku w Poznaniu. W spokojnym wystąpieniu Pan Paweł poinformował, że IPN właśnie umorzył śledztwo w sprawie śmierci jego brata. Nie było w tym żadnej pretensji, raczej żal człowieka, który ćwierć wieku czeka na sprawiedliwość. Czy ona w końcu nadejdzie? Jeden mój znajomy adwokat powiedział, że jak szukasz sprawiedliwości, to sobie otwórz słownik na literze "S". Za miesiąc rusza proces Jaruzelskiego i innych wprowadzaczy stanu wojennego. Zobaczymy gdzie ta sprawiedliwość.
Całkiem inaczej do rocznicy stanu wojennego podeszli studenci bydgoskiej politologii. Chcieli urządzić "mały stan wojenny" na swojej uczelni: ubrali się w mundury, było pałowanie i przesłuchiwanie zatrzymanych. Niby jak "wtedy", ale na zdjęciach widać, że studenteria ma niezły ubaw z tej inscenizacji. Najwyraźniej dwudziestolatkowie, urodzeni już po stanie wojennym nie zrozumieli na czym polegał. A wykładowcy im w tym nie pomogli. Śmiech powinien im zamrzeć na buziach, jeśli uświadomią sobie, że junta Spawacza w imię "mniejszego zła" pozbawiła życia grubo ponad 100 osób.