Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Błoto pars pro toto

niedziela, 21 marca 2010 12:21
Wybrałem się dzisiaj autkiem do babci na wieś. Asfalt w pewnym momencie rozwidla się: w lewo dalszy ciąg asfaltu, ale o wiele dłuższy, na wprost polna wyboista droga, o wiele krótsza. Biorę syna na kolana i dawaj, do przodu, polną drogą naszą, polską, nieasfaltowaną. Powiedzieć o niej, że wyboista to nic nie powiedzieć. Powiedzieć o niej, że nieprzejezdna to jedynie stwierdzić fakt. Żeby powiedzieć o tej drodze całą prawdę, trzeba się nią przejechać, przetoczyć, przetrząść, poślizgać w błocie głębokim na łokieć, poomijać (tylko jak???) kałuże głębokie na trzy łokcie, "pokurwować" dając dziatkom zły przykład, ale przecież nie jedzie się terenówką, tylko zwykłą osobówką, i to nienową.

Tą samą drogą jechaliśmy z holenderskimi znajomymi jakieś dwadzieścia lat temu. Po wjeździe na nią od razu zwolnili do 5 na godzinę, a kierowca Johann co chwilę patrzył na mnie pytająco upewniając się czy rzeczywiście ma dalej jechać. Minęło dwadzieścia lat i mam wrażenie, że droga jest w jeszcze gorszym stanie, co wtedy trudno było sobie wyobrazić. Drogi  są symbolem Polski, polskiej niemożności przeprowadzenia czegoś porządnie, od początku do końca, od Salna do Gogolina, dajmy na to.

Tymczasem panowie S. i K. eskalują napięcie wokół swej rozgrywki, prawybory wchodzą w decydującą fazę. Partia która rzekomo modernizuje Polskę zajęta jest - chwilowo oczywiście;) - samą sobą. Droga poczeka. Czeka przecież od chrztu Polski, to odrobinę więcej czekania jej nie zaszkodzi. Jej nie, ale mojemu autu z pewnością.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Platforma Obywatelsko-Intytucjonalna

niedziela, 07 marca 2010 10:30
PO weszła w nowy etap rządzenia Polską. Po dwóch latach zdobywania i zajmowania kolejnych pozycji potrzebnych do rządzenia, zaczęło się umacnianie tych pozycji i schodzenie władzy "do dołów". Ludzie związani z PO ("związani" to używany przez dziennikarzy eufemizm, najczęściej to po prostu członkowie terenowych kół PO) otrzymują nominacje na stanowiska ważne w funkcjonowaniu lokalnych instytucji. Ci, którzy nie są z PO "związani", siłą rzeczy stają się sympatykami partii. Następuje więc systematyczne i wielonurtowe zawłaszczanie państwa, samorządu, ale też gospodarki przez ludzi Partii Władzy.

Przykładów jest wiele. Na moim podwórku kultury na przykład - w Bydgoszczy szefową Wojewódzkiego Ośrodka Kultury została po wygranej PO w wyborach Marzena Matowska, bliska znajoma posłanki PO Teresy Piotrowskiej. Do tego samego koła PO co Matowska należy m.in. Ryszard Częstochowski, od 25 lat szef bydgoskiego MONARU, który niedawno w mejlu rozsyłanym do znajomych chwalił się nagrodą jaką otrzymał od prezydenta Bydgoszczy Konstantego Dombrowicza. Dombrowicz utrzymuje się u władzy już drugą kadencję ciesząc się poparciem PO i otaczając się jej członkami. Syn Konstantego, też Konstanty był w latach 2000-2001 asystentem wiceministra spraw zagranicznych Radka Sikorskiego, a w latach 2005-2007 dyrektorem gabinetu ministra obrony narodowej R. Sikorskiego (cztery dni po ukazaniu się tego wpisu zadzwonił na moją prywatną komórkę żądając sprostowania, że nie jest już asystentem Mr. Radka). Informację  niniejszym prostuję, co  nie zmienia faktu, że sieć układów i układzików jest gęsta i nie sposób poznać jej wszystkich powiązań.

Lokalne media nie są zainteresowane ich śledzeniem i ujawnianiem, bo same są uzależnione od mocodawców związanych z Partią Władzy. Obejrzałem sobie dzisiaj w lokalnej TVP Bydgoszcz reportaż mojej ulubienicy Pauliny Rubczak o Marzenie Matowskiej. Kiedyś takie kawałki kręciła Kronika Filmowa, a bohaterami byli dzielni górnicy, murarze i traktorzystki.

Przypomnę, że w Meksyku jest taka partia, nazywa się Partia Rewolucyjno-Instytucjonalna. PRI rządziła tym krajem przez 71 lat, władzę oddała dopiero w roku 2000. A rządy swe utrzymywała nie tyle trzymając naród za mordę, co umiejętnie tworząc i wzmacniając układy, których "węzłami" byli lokalni kacykowie. Zupełnie jak to się odbywa dzisiaj w Polsce. Czy PO będzie rządzić naszym krajem wiele dziesięcioleci? Jeśli nie zabraknie ludzi, którzy odważą się myśleć samodzielnie, bez pomocy "przyjaciół" z PO, to czarny scenariusz nie musi stać się faktem. A w Polsce może jeszcze kiedyś będziemy mieli normalną, zdrową (opartą na wartościach) demokrację.

komentarze (2) | dodaj komentarz

Kłopoty z cudem

czwartek, 04 marca 2010 9:06
Podobno wystąpiły jakieś kłopoty z uznaniem cudu uzdrowienia przez Jana Pawła II francuskiej zakonnicy. Mam pomysł jak temu zaradzić. Beatyfikujcie Janusza Palikota - męczennika za wolność słowa w Platformie Obywatelskiej. Nawet inicjały się zgadzają. Cuda też są, na przykład emeryci i studenci sponsorujący kampanię Palikota. Przecież wy, internauci, już uznaliście tego gościa za autorytet. Na ołtarzyku ku czci JP postawcie plastikowego Mr. Pena. Rano i wieczorem paciórek do idola i poczujecie się dowartościowani.
A mój Papież (mój i wara wam od niego) jest świętym i bez tych waszych zabiegów, procesów itd.

komentarze (16) | dodaj komentarz

R jak Rozczarowanie

wtorek, 02 marca 2010 9:22
Radek Sikorski rozczarował nawet mnie, choć nie miałem wobec niego wielkich złudzeń. Skonsternowani byli nawet partyjni kumple bydgoszczanina. Urzędujący minister spraw zagranicznych na wyborczym wiecu w chamski sposób wypowiada się o urzędującym prezydencie swojego państwa, mianuje go nawet "byłym prezydentem Lechem Kaczyńskim". Nienawiść do PiS (jeszcze niedawno przecież partii Radka) przyćmiewa zdolność rozumowania i rozpoznawania, że takie wyskoki szkodza państwu. Nie PiS-owi, nie Kaczyńskiemu, ale państwu właśnie.

Wyobraźmy sobie, że minister spraw zagranicznych Rosji mówi to samo o prezydencie Miedwiediewie - facet leci ze stanowiska na pysk. Coś podobnego nie do pomyślenia jest w Niemczech, Wlk. Brytanii i innych krajach, które rzekomo są wzorem dla Radka. Być może Sikorski podobnie jak jego partyjny kolega Drzewiecki uważa Polskę za "dziki kraj", ale obaj zapominają, że to właśnie oni odpowiadają za zdziczenie i upadek polityki w Polsce. Szemrani biznesmeni pomiatają "swoimi" posłami i ministrami, a resort spraw zagranicznych nie próbuje już nawet udawać, że prowadzi jakąkolwiek politykę zagraniczną. Widzieliście jak ukraińscy banderowcy zablokowali Polaków chcących złożyć wieńce pod pomnikiem pomordowanych w Hucie Pieniackiej?

Nie łudzę się, że wyborcy Platformy przejmą się tym, że ich minister i kandydat na kandytata z uśmiechem pluje na ich własne państwo. Wiem, że nienawiść do PiS-u i wszystkiego co z nim związane (dekomunizacja, lustracja, wzmocnienie państwa) jest bardzo silnie zakorzeniona w szeregach PO i jej sympatyków. Ale czy nie czujecie, kochani platformersi, że ktoś z was tu robi przysłowiowe mięso armatnie (wyborcze) i już nawet nie udaje, że chodzi o coś więcej niż władza i szmal?

komentarze (2) | dodaj komentarz

Nurowski musi odejść

czwartek, 25 lutego 2010 11:04
Ile jeszcze olimpijskich kompromitacji musimy przeżyć, żeby do wszystkich doszło, że ktoś taki jak Piotr Nurowski nie może stać na czele Polskiego Komitetu Olimpijskiego? Jak to możliwe, że komunistyczny aparatczyk, od najmłodszych lat pracujący w czerwonej nomenklaturze, podejrzewany o współpracę z WSI kieruje de facto polskim sportem???

Nie jesteśmy Ghaną ani Kolumbią, które na olimpiady zimowe jeżdżą tylko po to, żeby się pokazać. Ale niestety, gdyby nie Justyna Kowalczyk i Adam Małysz, nasz udział w olimpiadzie w Wankuwer (piszę po polsku, nie rozumiem dlaczego miałbym tę nazwę sfrancuszczać) byłby porównywalny z udziałem potęg afrykańskich lub południowoamerykańskich. W klasyfikacji medalowej igrzysk wyprzedzają nas kraje kilkakrotnie mniejsze jak Słowacja i Czechy oraz pozbawione większej tradycji sportów zimowych, jak Wlk. Brytania. Na dzisiaj klasyfikacja medalowa liczy 24 kraje, my zajmujemy miejsce 17.

Bęcki olimpijskie powinny być wystarczającym powodem do tego, żeby towarzysz Nurowski podał się do natychmiastowej dymisji. Ale ten facet przeżył już tyle olimpiad, rządów, a nawet ustrojów, że nawet tegoroczna kompromitacja olimpijska nie zrzuci go z siodła. Jest na nim mocno usadzony, kto wie, może ma haki na ludzi rozdających stanowiska w polskim sporcie. Mnie osobiście zbiera się na wymioty kiedy widzę tego oślizgłego typa. Nic na to nie poradzę, po prostu szczerzę nienawidzę komuchów za to co zrobili z naszym pięknym krajem i nie mam zamiaru się z tej nienawiści nikomu tłumaczyć. Niech oni się tłumaczą, najlepiej przed sądem. Kurwa, za przeproszeniem, nie rozumiem dlaczego 21 lat po rzekomym obaleniu komuny muszę oglądać te stępiałe, zalkoholizowane PRL-owskie facjaty.

komentarze (7) | dodaj komentarz

poniedziałek, 22 marca 2010

Licznik odwiedzin: 180235

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Nie wierzę w polityczne cuda. Wierzę w politykę jako walkę o treść, nie o formę.

O mnie

Nazywam się Jarosław Jakubowski. Urodziłem się 6 marca 1974 roku w Bydgoszczy. Jestem absolwentem tamtejszego VI LO. Studiowałem budownictwo i politologię. Pracuję jako dziennikarz. Wydałem siedem książek z wierszami: "Wada wymowy", "Kamyki", "Marta", "Wyznania ulicznego sprzedawcy owoców", "Wszyscy obecni", "Pseudo", "Ojcostych". Za "Pseudo" dostałem Złotą Strzałę Łuczniczki - nagrodę za Bydgoską Książkę Roku 2007. Ostatnio opublikowałem pierwszą książkę prozatorską pt. "Slajdy". W 2007 roku Laboratorium Dramatu Tadeusza Słobodzianka zorganizowało czytanie mojej debiutanckiej sztuki pt. "Dom matki", w roku 2010 moja sztuka pt. "Życie" zdobyła I nagrodę w konkursie łódzkiego Teatru Powszechnego na polską komedię współczesną. Jestem współpracownikiem dwumiesięcznika literackiego "Topos". Należę do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Od stycznia 2009 kieruję bydgoskim oddziałem SPP. Mieszkam w Koronowie.

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 24.02.2010 10:08:33
  • autor: Jaro
  • treść: Michał nie chcę już ...

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 30.12.2009 13:54:02
  • autor: Jarosław
  • punkty: 100
  • treść: Dziękuję za wszystki...